Krótkie zapiski na temat obejrzanych przeze mnie filmów. Nie tylko nowych, ale również starych. Wartych obejrzenia i gniotów.
Wpis
Ponieważ Kevin Smith to jeden z moich ulubionych reżyserów, musiałem w końcu sięgnąć po film „Dziewczyna z Jersey”. Okazało się, że ta romantyczna produkcja wcale nie jest zwyczajnym romansem. W końcu zrobił ją Smith.

Film najlepiej obejrzeć na randce z dziewczyną lub w samotności, gdyż seans w męskim gronie nie ma większego sensu. Liv Tyler, Ben Affleck i Jennifer Lopez – nazwiska tych aktorów nie pozostawiają zresztą żadnych wątpliwości co do tego, że widzowie będą mieli do czynienia z komedią romantyczną. Na szczęście Kevin Smith dodał do tego gatunku kilka charakterystycznych dla siebie elementów. Widzowie ceniący sobie humor i styl znany z takich filmów jak „Jay i Cichy Bob kontratakują” i „Clerks - Sprzedawcy 2” mogą być jednak rozczarowani.
Bohaterem filmu „Dziewczyna z Jersey” jest Ollie Trinke (Ben Affleck) – ceniony promotor muzyczny, któremu nagle zaczyna sypać się całe życie. Samotne wychowywanie córki wcale nie jest dla niego proste, szczególnie że Trinke wciąż nie może pogodzić się ze zmianami, które miały miejsce w jego życiu.
Zanim ktoś zacznie krytykować reżysera za mało smithowy film, warto zwrócić uwagę na to, że reżyser zadedykował go swojemu zmarłemu ojcu. W związku z tym komedia romantyczna „Dziewczyna z Jersey” nabiera głębszego znaczenia.